piątek, 24 stycznia 2014

Believe

Wiem, że nie wszyscy lubią Justina Biebera, ale dzisiaj muszę o nim napisać ;)
Dzisiaj była premiera Believe Movie w Polsce. Nie było mowy, żebym nie poszła na film. Zrezygnowałam z zajęc tanecznych dla Justina. Chcę Wam opowiedzieć o miłości... Miłości do człowieka, który nie wie o twoim istnieniu.Zawsze lubiłam Justina. Belieber jestem od roku. Może od nie dawna, ale teraz żałuję, że nie zostałam nią wcześniej. Justin udowodnił, że nigdy nie można się poddawać, żeby nigdy nie mówić nigdy, żeby wierzyć. Niektórzy widzą w nim gówniarza, rozpieszczonego dzieciaka. Ja widzę w jego oczach coś innego... Gdy się uśmiecha, ja też się uśmiecham... Między mną a nim jest coś silnego, coś niezwykłego.
Od rana byłam podekscytowana, że dziś spotkam się z Justinem. Poszłam do szkoły później niż zwykle, bo byłam u lekarza. Wszyscy pytali się mnie czy idę na Believe. " No pewnie, że idę!". Nie wstydzę się tego. Zrozumiałam, że nie ma nic złego w byciu sobą i lubieniu tego co chce się lubić. Po szkole zaczęłam przygotowania. Makijaż, włosy...
Pojechałam do kina z przyjaciółką. Film był genialny i wzruszający. Szkoda, że atmosfera była niezbyt fajna, z czego byłam niezadowolona... Wrażenia...Emocje...Łzy...  Wróciłam i chciało mi się płakać. Czasem ogarnia mnie taka myśl, że nigdy go nie zobaczę, że jest taki nieosiągalny... Martwię się o niego, bo źle kończą sławne osoby, które karierę zaczęli w dzieciństwie i przeżywają ogromną presję. Justin ma od 5 miesięcy depresje, robi rzeczy, których nie powinien. Jest mi cholernie przykro, ale... Nigdy go nie opuszczę. 



A wy jesteście w jakim fandomie?


4 komentarze:

  1. ja nic do Justina nie mam :D Lubię jego niektóre piosenki ale jakąś wielką fanką to nie jestem :)

    obserwujemy? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja do niego tez nic nie mam :> a piosenki ma nawet fajne niektóre;;p

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny blog <3
    kiniaa-kingaa.blogspot.com jeśli zaobserwujesz a ja się odwdzięczę się ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja jestem Smiler :)
    Ja film obejrzałam dziś, mimo iż nie jestem jego fanką to popłakałam się :( A film sam w sobie naprawdę cudowny ;)

    OdpowiedzUsuń